Strony

2013-10-27

Egzamin zdaje... krem do twarzy Babci Agafii

Niedawno zauważyłam, że stan mojej skóry trochę się poprawił. Niestety mniejsza ilość niedoskonałości, zastąpiona została przesuszeniem, odwodnieniem, brakiem wiotkości. Jednym słowem, mam skórę starszej pani ;] Głównie ze względu na te objawy, zdecydowałam się kupić rosyjski kosmetyk. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że krem przeznaczony jest dla kobiet w wieku 35-50 lat i ma na celu przedłużenie młodości skóry ;D Zamawiając rosyjskie szampony (o których jeszcze będzie mowa), zauważyłam, że krem jest w promocji (13 zł). Po przeczytaniu kilku opinii, postanowiłam go kupić.


Krem do twarzy na dzień przedłużenie młodości od 35-50 lat.

Kosmetyk zamknięty w plastikowej tubce o pojemności 50 ml. Dość gęsty, o pięknym kwiatowo- ziołowym zapachu.

Krem stworzony na bazie najlepszych receptur syberyjskiej zielarki Agafii Jermakowej. Krem do twarzy w 98% składa się ze składników roślinnego pochodzenia. W skład kremu wchodzą autoryzowane, zgodne z europejskimi standardami organiczne ekstrakty i oleje zimnego tłoczenia. Krem pozytywnie przeszedł testy w międzynarodowym ośrodku kosmetologii Ferrara we Włoszech i w Instytucie Naukowo Badawczym Rosyjskiej Akademii Nauk w Rosji.
W kremie zastosowano wyłącznie konserwanty spożywcze.
• Herbata chińska/zielona (Camelia Sinensis)- od wieków uważana jest za źródło zdrowia i młodości,opóźnia proces starzenia się skóry,nawilża i lagodzi podrażnienia,działa antybakteryjnie,chroni przed zniszczeniami komórek przez promieniowanie słoneczne,pomaga w leczeniu trądziku
• Płucnica islandzka (Cetraria Islandica)- posiada właściwości gojące, oczyszczające, nawilżające,osłaniające, antyseptyczne, przeciwtrądzikowe, reguluje gospodarkę wodno-tłuszczową skóry
• Różeniec górski (Rhodiola Rosea)- słynie ze swoich właściwości kojących,  działa podobnie jak żeń-szeń. To bardzo silny antyoksydant, który chroni skórę przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych i starzeniem się oraz przywraca jej witalność.
• Aralia mandżurska (Aralia Mandshurica)- poprawia elastycznośc i jędrność skóry, wzmacnia odporność, sprzyja usuwaniu toksyn, aktywizuje procesy przemiany materii w komórkach skóry
• Cedr syberyjski  (Pinus Sibirica)- skutecznie nawilża skórę, a dzieki zawartości witaminy E odbudowuję i regeneruje naskórek, wygładza zmarszczki i dodaje blasku.
• Malina tekszla  (Rubus Arcticus)- jest pięć razy bogatsza w witaminę C niż malina zwykła, bardzo skutecznie odżywia, nawilża i chroni skórę
• Cytryniec chiński  (Schizandra Chinensis)-przyspiesza proces regeneracji skóry, ma właściwości antyoksydacyjne, antybakteryjne oraz tonizujące
• Rokitnik ałtajski  (Hippophae rhamnoides Altaica)- ma właściwości nawilżające, ma działanie gojące, odżywcze,  poprawia wygląd skóry.
• Bylica arktyczna  (Artemisia Arctica)- działa przeciwzapalnie, stymuluje syntezę kolagenu, reguluje gospodarkę tłuszczową skóry.
• Masło shea  (Butyrospermum Parkii)-   zawiera substancje tłuszczowe, witaminy E i F oraz naturalne filtry chroniące przed promieniowaniem UVB niszczącym skórę. Dzięki nim skóra szybciej się regeneruje, jest chroniona przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego, staje się gładka i nawilżona. Masło Shea przyspiesza także proces gojenia się niewielkich ran czy siniaków. Nadaje się do każdego typu cery. Gliceryna i substancje konserwujące zawarte w kremie są pochodzenia roślinnego.

Opis niezwykle zachęcający ;D Co mogę powiedzieć na temat działania kremu?

Przede wszystkim mam wrażenie, że nie blokuje porów.  Nakładam go pod podkład, w bardzo niewielkich ilościach. Jest dość lekki, ale należy go szybko i dobrze rozsmarować, w przeciwnym wypadku zaczyna się rolować i powstają smugi. Oczywiście staram się nie używać go każdego dnia, żeby moja skóra zbyt szybko się do niego nie przyzwyczaiła. Jego właściwości nawilżające są raczej średnie. Jeśli liczycie na mega nawilżenie, nie polecam. Nie można jednak zarzucić mu braku odżywienia. Skóra jest trochę gładsza, przyjemna w dotyku, miękka. Mam wrażenie, że krem ma właściwości matujące, dlatego najlepiej sprawdza się u mnie jako kosmetyk nakładany pod podkład. Właściwości przeciwtrądzikowych nie zauważyłam, mimo, że producent o nich wspominał. Fajnie, że kosmetyk posiada filtr SPF-15.
 
Jeśli chodzi o moją ogólną ocenę, to jestem raczej zadowolona z kosmetyku. Szkoda, tylko, że nie nawilża tak, jakbym chciała. Muszę też podkreślić, że uwielbiam zapach kremu, który przez pewien czas po nałożeniu utrzymuje się na skórze.

Plusy:
  • odżywia
  • wygładza
  • lekko matuje
  • nie blokuje porów (jak na razie)
  • pięknie pachnie
  • jest wydajny
  • tani
Minusy:
  • nie nawilża zbyt dobrze
  • 50 ml w tubce to raczej niewiele
  • nieumiejętnie nakładany może się rolować i pozostawiać smugi
Kosmetyk oceniam na 4- (minus za słabe nawilżenie).



Wrzucam kilka sklepów, w których możecie kupić rosyjskie kosmetyki:
http://skarbysyberii.pl/pl/    (w tym sklepie jest dużo promocji, w nim zamawiałam)

2013-10-13

Egzamin zdają... cienie Avon.

Dzisiaj robiłam porządek w mojej ukochanej, tandetnej kosmetyczce i doszłam do wniosku, że mam bardzo niewiele cieni do oczu. Właściwie dwa opakowania cieni z Avonu, są całym moim kolorowym dobytkiem ;D W ostatnim czasie, tak naprawdę rzadko ich używałam (brak chęci, czasu), dlatego postanowiłam sobie o nich przypomnieć. 

Nie lubię mocnego makijażu. Jeśli chodzi o cienie do oczu najczęściej używam delikatnych brązów i zieleni. Z Avonu zamówiłam dwie mini paletki, w których znajdują się po cztery cienie, w ładnie komponujących się kolorach.

Avon True Colour, Striped Camouflage F131010

Plastikowe, solidne opakowanie z lusterkiem, kryje w sobie cztery cienie w kolorze brązowym, miedzianym, cielistym  i lekko połyskującym, delikatnie złotym. W opakowaniu znajdziemy aplikator, którego nie ma na zdjęciach (jest już zbyt wysłużony;). Pudełeczko pokryte ciekawym złotym motywem-edycja limitowana (od czasu do czasu nadal się pojawiają). Na odwrocie znajduję się mini instrukcja jak używać cieni.

Bardzo lubię te cienie, szkoda tylko, że nie utrzymują się dłużej. Na zdjęciach cienie nałożone są na krem, więc kolor jest dość wyrazisty. Wszystkie kolory są lekko połyskujące. Na szczęście nie ma w nich szpecących, dużych drobinek brokatu. Niestety nie posiadam bazy pod cienie, zapewne dlatego w ciągu dnia, cienie przestają być u mnie widoczne i zbierają się w załamaniach powieki. Biorąc pod uwagę kształt moich powiek (opadające), oraz moją tłustą cerę, wydaje mi się, że i tak długo wytrzymują ;) Raczej się nie osypują i nie rozmazują. Są dość twarde, nie mają kremowej konsystencji. Według mnie cienie są bardzo wydajne, mam je już naprawdę długo. Przetrwały wiele spotkań z podłogą, a jak widać pudełeczko nie jest zniszczone.

Plusy:
  • ładne, delikatne odcienie
  • nie osypują się
  • bardzo wydajne
Minusy:
  • niezbyt trwałe (ale podejrzewam, ze z dobrą bazą wytrzymają dłuuugo)

Cienie oceniam na 4. 

Cienie Avon True Colour, Green Flash

Kolejna mini paletka, składająca się z czterech cieni w pięknych kolorach. Znajdziemy tu ciemny brąz oraz nieco jaśniejszy wpadający w złoto, głęboką zieleń i bardzo jasną, świetnie rozświetlającą. Opakowanie także z lusterkiem i dołączonym niewielkim aplikatorem. Edycja standardowa, bez złotych motywów na pudełeczku.



Według mnie odcienie są naprawdę piękne! Kiedy zobaczyłam makijaż wykonany nimi, na znajomej byłam zachwycona. Brązy plus zielenie, to dla mnie połączenie idealne. Niestety jeśli chodzi o trwałość cieni, jest jeszcze gorzej niż w poprzedniej paletce. Po kilku godzinach nie widać u mnie żadnego z cieni, zbierają się w załamaniu, albo po prostu gdzieś znikają. Bardzo żałuję, bo według mnie kolory są świetne. Cienie są satynowe, bez brzydkich drobinek, ładnie wyglądają na powiece. Ciekawi mnie czy z bazą pod cienie przetrwałyby cały dzień? Przekonam się kiedy wreszcie kupię bazę ;D



Plusy:
  • piękne kolory
  • świetne połączenie odcieni w paletce
  • wydajne
  • nie osypują się
Minusy:
  • u mnie zerowa trwałość xD
Daję 4+ za piękne kolory, za trwałość 2 :(

Zapraszam na facebooka:
https://www.facebook.com/pages/Pass-or-fail/596816817044579

2013-10-11

Egzamin zdają... szampony: Seboradin, Babci Agafii, Barwa.

Od dawna śledzę blogi dotyczące pielęgnacji włosów. Głównie dzięki radom jakie tam znalazłam, wiem jak dbać o swoje włosy. Obecnie sięgają prawie do połowy pleców i są w dość dobrym stanie. Niestety niedawno dopadła mnie klątwa jesieni i zaczęły wpadać garściami.  

Zazwyczaj dbam o włosy używając szamponów aptecznych, odżywek drogeryjnych lub z apteki, czasem olejów. Niedawno do zestawu dołączyły wcierki wzmacniające oraz suplementy.

Szampon Seboradin Niger
Ten obrzydliwy śmierdziel jest ratunkiem dla moich włosów :) Naprawdę nie lubię jego zapachu, ale do wszystkiego można się przyzwyczaić. Jest bardzo intensywny, ziołowy, kojarzy mi się z zapachem syropów ziołowych, którymi w dzieciństwie faszerowała mnie mama ;)  Ładnie się pieni, jest raczej gęsty. Zamknięty w twardej plastikowej butelce. Opakowanie trochę nietrafione, trudno wydobyć szampon. W butelce jest 200 ml, cena szamponu waha się od 26 do 30 zł. Według mnie jest niestety mało wydajny i dość drogi, chociaż efekty jakie daje są warte ceny.

Co obiecuje producent?
Zapobiega przetłuszczaniu się włosów, reguluję pracę gruczołów łojowych. Zawiera bogate w witaminy, mikroelementy oraz związki siarki, wyciągi z czarnej rzodkwi, tataraku, dziurawca, które wzmacniają, stymulują włosy do wzrostu, zapobiegają i łamaniu się włosów. Stosowany systematycznie sprawia, ze włosy są puszyste, wzmocnione, odżywione, nawilżone, lśniące i miękkie.

Według mnie szampon jest bardzo dobry. Jeśli używamy go regularnie, razem z odżywką, efekty są wyraznie zauważalne. Zmniejsza wypadanie włosów, ładnie błyszczą, są mocniejsze. Co do przetłuszczania także ma na nie pozytywny wpływ. Dobrze oczyszcza, ale jeśli używam go zbyt często i nie zastosuje odżywki włosy są trochę poplątane i lekko wysuszone. Szampon ma w składzie SLS. Nie jest testowany na zwierzętach. W przerwach od Seboradinu stosuje szampon na brzozowym propolisie.

Plusy:
  • zmniejsza wypadanie
  • świetnie oczyszcza
  • zmniejsza przetłuszcznie
  • ładnie się pieni

Minusy:
  • zapach
  • nieporęczne opakowanie
  • mało wydajny

Oceniam szampon na 5-. Minus za powalający zapach i opakowanie.

Tradycyjny syberyjski szampon do włosów na brzozowym propolisie-regenerujący.
Szampon zamówiony w którymś ze sklepów internetowych. Pojemność to aż 600 ml. Plastikowa lekka butelka z fajną zatyczką, umożliwiającą dozowanie odpowiedniej ilości szamponu. Konsystencja raczej wodnista, ciekawy ziołowo kwiatowy zapach.

Według producenta:
Dzięki propolisowi (właściwości lecznicze i pielęgnacyjne) oraz olejom z żeń-szenia i wrzosu zniszczone włosy będą zregenerowane, a stan skóry głowy się poprawi.

Szczerze mówiąc w ogóle nie wierzę w zdolności regeneracyjne szamponów. Szampon według mnie może mieć właściwości nawilżające, oczyszczające, ewentualnie może mieć wpływ na zahamowanie wypadania. Może też mieć korzystny wpływ na skórę głowy. Kupując ten kosmetyk sugerowałam się świetnymi opiniami o kosmetykach Babci Agafii, zamieszczanych na innych blogach. Zależało mi głównie na nawilżeniu. Jak szampon sprawdza się u mnie? Myślę, że spełnia moje oczekiwania odnośnie nawilżenia. Ładnie się pieni, włosy się po nim nie puszą, są przyjemne w dotyku, wygładzone. Mogę używać go często, mimo to nie podrażnia, nie wysusza. Stosuje go jeśli moje włosy są lekko wysuszone, na zmianę z Seboradinem. Nie oczyszcza tak dobrze jak Seboradin, ale tak naprawdę nie tego od niego oczekuje. Nie mogę używać go codziennie, bo wtedy włosy zaczynąją szybko się przetłuszczać i są nieco przyklapnięte, jednak jako nawilżacz sprawdza się bardzo dobrze.

Plusy:
  • bardzo wydajny
  • przyjemny zapach
  • ładnie nawilża
  • nie podrażnia
  • wygładza
 Minusy:
  • stosowany zbyt często wzmacnia przetłuszczanie 
Oceniam szampon na 4+.

Szmpon Barwa Tatarako- Chmielowy.
Szampon, którego używam najrzadziej. Do kupienia niemal wszędzie, za kilka złotych. Opakowanie nieduże plasitkowe, mieszczące 250 ml szamponu. Produkt niezbyt gęsty, ale wydajny. Ma intensywny chemiczno ziołowy zapach. Kojarzy mi się z zapachem starych zakładów fryzjerskich, prowadzonych przez miłe starsze panie ;D Nie wiem skąd takie skojarzenia ;P


Według producenta:
Krystalicznie czysty szampon z naturalnym ekstraktem z tataraku i chmielu przeznaczony do pielęgnacji włosów łamliwych i zniszczonych. Siła odżywczych składników odbudowuje zniszczone włosy, wzmacnia oraz zapobiega ich łamaniu i wypadaniu. Regularne stosowanie sprawia, ze włosy stają się zdrowe, mocne, miękkie i błyszczące.

Gdybym stosowała go regularnie zapewne miałabym na głowie wysuszoną szczotę, zamiast włosów ;) Nie wymagam od niego ani odbudowy, ani regeneracji czy też zapobiegania wypadaniu. Używam go głównie w celu dobrego oczyszczenia włosów i skóry głowy. Jeśli przesadzę z odżywką lub olejem, sięgam po ten szampon. Bardzo ładnie się pieni, ale za duży otwór, bez żadnego dozownika kompletnie się nie sprawdza (wylewam na dłoń połowę opakowania;/). 

Plusy:
  • dobrze oczyszcza
  • baaaardzo tani
Nie będę wypisywać minusów, ponieważ dla mnie jest to szampon oczyszczający i tylko takie ma zadanie. Nie należy jednak liczyć na inne zapewnienia producenta ;)

Jako szampon oczyszczający dostaje 4-.

Zapraszam do polubienia strony na facebooku:

2013-10-06

Egzamin zdają... kosmetyki do cery tłustej, z wyciągniem z... konopi.

Kilka miesiecy temu wygrałam w konkursie organizowanym przez sklep Helfy www.helfy.pl kosmetyki Cannaderm przeznaczone do skóry tłustej i normalnej. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie ich nietypowy skład. Mydło do mycia twarzy i krem zawierają w sobie... olej z konopi. Kiedy otworzyłam paczkę z przesyłką moim oczom ukazały się kosmetyki z logo powszechnie znanej, zielonej roślinki ;) Przyznam szczerze, że mam pewne wątpliwości co do stosowania kosmetyków, których nie znam (ze względu na moją problematyczną cerę). Tym razem zdecydowałam się jednak na wypróbowanie specyfików.

 Krem Cannaderm for oily skin and T-zone

Pachnie... ziołowo, trawiasto ;), ładnie się rozprowadza. W opakowaniu znajdziemy 75 g. W składzie kremu możemy znalezc min. olej z konopi, wyciąg z lawendy a także dobroczynną witaminę E. Mydło  składa się z oleju z konopi, wyciągu z torfu, rozmarynu, trawy cytrynowej. 

Krem:
  • przeznaczony do cery tłustej, w szczególności strefy T
  • moze byc stosowany na noc lub na dzień
  • konsystencja jest dość gęsta, lekko żółtawy kolor
  • pachnie dość nietypowo , skoszoną trawą z nutką lawendy, zapach szybko jednak zanika
  • łatwo się rozprowadza, szybko wchłania

Jak sprawdził się krem?
Trudno to jednoznacznie ocenić. Jeśli oczekujemy od kremu matowienia skóry, to z pewnością je uzyskamy. Mam cerę tłustą, z tendencją do błyszczenia się w strefie T. Często pojawiają się grudki, czasem wypryski. Krem stosowałam po umyciu twarzy mydłem, rzadko stosując jakiś dodatkowy tonik przed nałożeniem. Faktycznie ładnie matuje. Dzięki temu podkład utrzymuje się dłużej i rozprowadza się bardziej równomiernie. Początkowo miałam wrażenie, że krem wpływa na redukcje niedoskonałości. Niestety po kilku tygodniach powróciły ze zdwojoną siłą. Mam wrażenie, że krem blokuje pory, ale moją skórę blokuje niemal wszystko... Krem zdecydowanie mogę polecić osobom, które mają problemy z tłustą, "świecącą" się cerą. Trądziku raczej nim nie wyleczycie.

Plusy:
  • świetnie matuje
  • przyjemna konsystencja
  • nie jest tłusty
  • nie wysusza
  • ułatwia nakładanie podkładu
  • nie podrażnia
Minusy:
  • zablokował mi pory
  • nie zredukował niedoskonałości 
Za właściwości matujące oceniam na solidne 4+. Gdybym miała oceniać wpływ na poprawę kondycji skóry dałabym 3-.

Mydło Cannderm Healing Hemp 2%


Produkt ma 80 gram i kształt kostki w kolorze brązowym. Jest dość twarde, z zatopionymi drobinkami peelingującymi.. Zapach jest ziołowy, lekko cytrusowy (mnie jak najbardziej odpowiada).

  • testowane dermatologicznie
  • bez substancji zapachowych
  • bez parafiny i wazeliny 

    Jak sprawdziło się mydło?
    Przede wszystkim bardzo polubiłam jego zapach. Jest ziołowy, intensywny, nie wszystkim się podoba. Mydło fajnie oczyszcza a drobinki ładnie peelingują. Jest dosyć wydajne. Po użyciu mydła ma się wrażenie, że skóra jest bardzo dokładnie oczyszczona. Nie wiem jednak czy nadawałoby się do skóry suchej (mogłoby wysuszać). Na mojej tłustej skórze sprawdza się dobrze. Nie pozostawia także osadu. Efekt po użyciu tego mydła, można porównać do efektów, jakie daje mydło Alepp. Jedyną różnicą może być fakt, że mydło Cannaderm, ze względu na drobinki ścierające jest bardziej "agresywne", mimo wszystko daje nieco mniejsze wygładzenie.


    Oceniam produkt na 4. 

    Zapraszam na facebooka:
    https://www.facebook.com/pages/Pass-or-fail/596816817044579 

    2013-10-02

    Egzamin zdają... żel i tonik Iwostin Purritin.

    Dzisiaj kilka słów o moich sprzymierzeńcach w walce z niedoskonałościami skóry twarzy.  Produktów Iwostin Purritin do skóry tłustej, skłonnej do zmian trądzikowych używam od bardzo dawna, ale chyba nie doceniałam ich działania.

    Żel do mycia twarzy Iwostin Purritin
    Dokładnie oczyszcza skórę tłustą, skłonną do zmian trądzikowych i wrażliwą. Ogranicza powstawanie zmian trądzikowych poprzez normalizację pracy gruczołów łojowych i ograniczenie rozwoju bakterii P.Acnes. Zapobiega wysuszeniu skóry i łagodzi podrażnienia.

    W składzie:
    • Zincidone- połączenie cynku i molekuły PCA, która ułatwia jego wnikanie do skóry- reguluje wydzielanie sebum i zapobiega powstawaniu zmian trądzikowych
    • Physiogenyl -  bogate żródło pierwiastków śladowych, takich jak cynk i mangan- stymuluje regenerację naskórka nawilża
    •  Woda termalna z Iwonicza- Zdroju, wyciąg z aloesu oraz alantoina łagodzą podrażnienia

    Żel zamknięty w ogromnej butelce (300 ml) z pompką. Mam go już naprawdę bardzo długo, co świadczy o tym, jaki jest wydajny. Jedno naciśniecie pompki uwalnia ilość żelu, którą dokładnie można umyć całą twarz. Według mnie produkt ma konsystencję lekko galaretowatą ;) Zapach raczej delikatny, nieco mdły, ale niedrażniący.

    Jak działa?
    Przede wszystkim obawiałam się totalnego wysuszenia, nic takiego mnie jednak nie spotkało. Oczywiście, nie okłamujmy się, żel nie nawilża, ale nie przyczynia się też do powstawania Sahary na skórze. Dobrze oczyszcza. Rzadko zmywałam nim makijaż, więc nie wiem jak radzi sobie z grubą warstwą podkładu. Nie podrażnia. Wydaje mi się, że faktycznie reguluje wydzielanie sebum, twarz jest też trochę gładsza, rzadko pojawiają się brzydko wyglądające, czerwone niespodzianki. Na grudki raczej nie ma zbyt dużego wpływu (nie zauważyłam żeby znikały). Dla mnie najważniejszy jest fakt, że produkt jest delikatny ale jednocześnie spełnia swoją rolę- oczyszcza, zmniejsza wydzielanie sebum, łagodzi podrażnienia. Moja skóra bardzo szybko przyzwyczaja się do kosmetyków, dlatego żelu używam na zmianę, z mydłem Alepp.

    Plusy:
    • hypoalergiczny
    • nie wysusza
    • nie podrażnia
    • ma pozytywny wpływ na pracę gruczołów łojowych
    • dobrze oczyszcza
    • baaaardzo wydajny
    Minusy:
    •  hmmm... gdyby wyeliminował nieestetyczne grudki z mojej twarzy, byłby ideałem ;P

    Gdzie można kupić?
    W aptekach. Polecam takie, w których jest możliwość zamówienia produktów przez internet (często płaci się wtedy niższą cenę). Jeśli chcecie poczytać o produktach Iwostin, zajrzyjcie na http://www.iwostin.pl/ 

    Oceniam żel na 4+/ 5-. 

    Tonik Iwostin Purritin.

    Dokładnie oczyszcza i tonizuje skórę tłustą, skłonną do zmian trądzikowych i wrażliwą. Nawilża skórę oraz łagodzi podrażnienia. 
    W składzie ma: Zincidone, Physiogenyl, Wodę termalną z Iwonicza- Zdroju, wyciąg z aloesu oraz alantoinę.


    Tonik ma pojemność 240 ml, zamknięty jest w lekkiej plastikowej butelce. Zapach niezbyt intensywny, dość mdły. Przejdzmy do działania, które jest przecież najważniejsze. Tutaj mam pewne wątpliwości. O ile żelem jestem prawie zachwycona, tonik nie wzbudza we mnie aż tak pozytywnych odczuć. Nałożony w zbyt dużej ilości, pozostawia na skórze uczucie lepkości. Owszem nie wysusza, można zauważyć nawilżenie, ale z obiecaną regulacją sebum, już nieco gorzej. Niestety po upływie krótkiego czasu moja twarz zaczyna się "świecić". Niewątpliwą zaletą tego toniku jest fakt, że widocznie łagodzi podrażnienia, ściągnięcie twarzy. Grudek na mojej skórze nie rusza. Widocznie muszę sie z nimi zaprzyjaznić xD

    Plusy:
    • nawilża
    • łagodzi podrażnienia 
    • delikatny dla skóry
    • hypoalergiczny, bez parabenów, bez barwników 
    • bardzo wydajny 
    Minusy:
    • lepki
    • nie zmniejsza wydzielania sebum (w moim przypadku nawet je zwiększa ;P)

    Oceniam tonik na 4-. 
    Ideałem zdecydowanie nie jest, ale do tej pory i tak nie znalazłam lepszego zamiennika.

    Ps. Dzisiaj kupiłam w aptece krem, który dla wielu z Was okazał się zbawienny w walce z niedoskonałościami. Sprawdzę jak działa to cudo :D

     Zapraszam na facebooka:
    https://www.facebook.com/pages/Pass-or-fail/596816817044579