Strony

2013-12-02

Denko :)

Dzisiaj troszkę nietypowo. Przedstawiam kosmetyki, które bezlitośnie wykończyłam. I wcale nie mam wyrzutów sumienia ;) Opakowania już dawno wylądowały w koszu, ale chętnie powiem, do których produktów warto wrócić, a które nie spisały się dobrze.

1. Balsam regenerujący Seboradin do włosów suchych, zniszczonych farbowaniem, modelowaniem
Zdecydowanie wolę serię z czarną rzodkwią, do włosów przetłuszczających się i wypadających. W tym przypadku nie zauważyłam żadnego wpływu na wypadanie. Właściwie w ogóle nie zauważyłam żeby balsam dawał jakieś widoczne rezultaty. Owszem włosy były trochę bardziej nawilżone i błyszczące, ale u nasady szybko się przetłuszczały. Bez rewelacji.  Oceniam na 3+

2. Tonik oczyszczający do Cery Atopowej AA
Bardzo fajny, delikatny tonik. Nie mam cery atopowej, ale czasem potrzebuje czegoś naprawdę łagodnego i nawilżającego. Łagodzi podrażnienia, jest bezzapachowy, nie wysusza, nie wzmaga produkcji sebum. Świetna sprawa jeśli cera zaczyna płatać figle i staje się szorstka czy przesuszona. Oceniam na 5-

3. Żel do mycia ciała Welness Beauty, Mandarynka i jogurt
Zakupiony w Rossmannie, kosztuje kilka złotych. Opakowanie niestety nie jest duże, a szkoda bo produkt jest świetny. Pachnie obłędnie, jak... mandarynkowy kremowy jogurt :D Wydaje mi się, że nie wysusza skóry, dość dobrze się pieni i oczyszcza. Za taką cenę zdecydowanie warto polecić ten produkt. Z tego co wiem jest jeszcze wersja waniliowa i z kakao. Daję 5-.

4. Żel Original Source, Orange
Myślę, że te żele zna każdy fan intensywnych zapachów :) Lubię ten produkt, chociaż mam wrażenie, że trochę wysusza mi skórę i nie oczyszcza zbyt dobrze. W każdym razie jeśli szukacie żeli pod prysznic o ciekawych zapachach, polecam całą serię. Oceniam na 4+

5. Dezodorant Synergen, Red Berry 
Kupiłam w Rossmannie. Cóż... nie oczekujmy cudów od dezodorantu za kilka złotych ;D Używałam go tylko wtedy, kiedy wiedziałam, że nie będę wychodzić z domu xD Ogólnie zapach fajny, słodko owocowy, ale po kilku godzinach, zmienia się i nie pachnie już tak dobrze. Ochrona przed poceniem raczej słaba. Mimo wszystko jeżeli, ktoś nie szuka mega mocnego produktu, o słodkim, dość oryginalnym zapachu, to proponują spróbować. Daję 3+

6. Dezodorant Isana, Secret Rose
Oczywiście także kupiony w Rossmannie, za kilka złotych. Bardzo często używam dezodorantów z Isany, jeśli wiem, że nie czeka mnie intensywny dzień. Dezodorant nie gwarantuje ochrony przed poceniem się na cały dzień, ale na kilka godzin owszem. Zapach dość przyjemny, różany. Nie polecam osobom, które szukają produktów o silnym działaniu. Daję troszkę naciągane 4-- ;)

7. Spray Incandessence z Avonu
Moje odkrycie ostatnich miesięcy. Zapach dość trwały i intensywny, nie jest słodki, ale raczej kwiatowy. Cena niewysoka a spray całkiem dobrze się spisuje. Pozostaje długo, w szczególności na ubraniach. Oceniam na 4+

8. Odżywka wzmacniająco- regenerująca Radical
Wcierka do skóry głowy, ma przeciwdziałać wypadaniu. Zużyłam dwa opakowania. Hmmm przez pewien okres czasu, wydawało mi się, że działa... Sama nie wiem co o niej myśleć. Wydaje mi się, że trochę wysuszyła mi skórę głowy. Chyba raczej do niej nie wrócę. Nie wystawiam żadnej oceny, ponieważ tak naprawdę nie wiem czy mi pomogła, czy zaszkodziła... Jeśli chcecie wypróbować produkty Radical, możecie je znaleźć TUTAJ.

9. Zmywacz bezacetonowy 
Ma pielęgnować i nie wysuszać, być może jest to prawda, chociaż u siebie tego działania nie zauważyłam ;) Nie zmywa też zbyt dobrze... jest za to tani. Oceniam na 3+

10. Miodek do ust z Oriflame
Miałam wersję wiśniową i uważam, że była naprawdę świetna. Pięknie pachnie wiśniami, natłuszcza i jest wydajny. Produkt bardzo uniwersalny, można go używam na różne wysuszone partie skóry. Niewysoka cena. Mogę polecić, szczególnie na zimę. Oceniam na 4+

16 komentarzy:

  1. a ja uwielbiam ten balsam seboradinu :) ale wypróbuje również ten z czarną rzodkwią na skóre głowy bo mam wrażenie że coraz bardziej łysieje :(
    E.

    OdpowiedzUsuń
  2. moje łysienie trochę się zmniejszyło ;D napiszę o tym, chociaż tak ogólnie to niedługo będę choodzić z prześwitami na głowie ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Żel Original Source, Orange uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam truskawkę i czekoladę :)

      Usuń
  4. Ciekawe zużycia... :) Ja zamiast Radicala polecam Ci wcierkę Jantar ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znam, używałam, fajnie przyspiesza porost włosów, ale teraz podobno skład się zmienił na nieco gorszy

      Usuń
  5. Ja też uwielbiam Seboradin z czarną rzodkwią, Lotion naprawdę pomógł mi przy wypadaniu włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda tylko, że zapach tego lotionu jest straaaaaszny ;)

      Usuń
  6. A ja z Twojego denka miałam tylko Orginal Source ! nic więcej :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ten dezodorant Isany i uwielbiam ten zapach! To już moje drugie opakowanie, ale minus za alkohol, bo podrażnia mnie na krótko po goleniu, a z drugiej strony po antyperspirantach z aluminium bolą mnie pachy:(

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie te żele Original Source bardzo mocno wysuszają skórę. Jeśli nie użyję balsamu to mam ochotę zadrapać się na śmierć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam ten zmywacz, dość dobrze wygląda, ale szału nie robi

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam ochotę wypróbować balsam do włosów z naftą :) Miałam z tej serii szampon i zapach po pewnym czasie już bardzo mnie męczył :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo zapach niestety nie jest kuszący ;D

      Usuń