Strony

2014-03-21

Walka z wypadającymi włosami.


Od kilku miesięcy mam ogromny problem z wypadaniem włosów. Podczas mycia włosy wypadają garściami, podobnie jak podczas czesania szczotką, a nawet przeczesywania włosów rękoma. Z moich długich, raczej gęstych włosów, pozostało już naprawdę niewiele.  Brak objętości doprowadza mnie do szału. Włosy są wszędzie (kurtki, płaszcze, poduszki, wanna), tylko nie na mojej głowie :///

Kilka tygodni temu w akcie desperacji obcięłam jakieś 5 cm, wierząc, że dzięki temu łatwiej będzie mi je pielęgnować, nie będą się plątać, a podczas czesania nie będę ich tak ciągnąć i wyrywać tych, które jeszcze nie wypadły. Ehhh ja naiwna.... Myślę, że tak naprawdę nie miało to żadnego wpływu na wypadanie, chociaż muszę przyznać, że końcówki są teraz idealne i nie rozdwajają się, nawet bez użycia serum czy jakiś olejków.


Jeśli chodzi o suplementację do tej pory brałam kwasy omega 3 i Maxi Krzem. Czy zauważyłam efekty? Raczej nie. Od kilku tygodni biorę Calcium Pantothenicum i chyba zaczynam widzieć pewne rezultaty. Nie wiem czy to efekt placebo, czy faktycznie minimalnie wypadanie zmniejszyło się. Najbardziej widoczna poprawa zauważalna jest jeśli chodzi o stan paznokci. Jestem teraz posiadaczką SZPONÓW ;D Zastanawiałam się też, czy tabletki mogą mieć też wpływ na poprawę stanu cery, bo wydaje mi się, że skóra jest troszkę gładsza. Planuje pożreć jeszcze dwa opakowania i wtedy na pewno podzielę się z Wami moimi wrażeniami. Mam nadzieję, że nie przepoczwarzę się w mutanta rodem z X-menów (chociaż jeśli paznokcie nadal będą rosnąć w takim tempie, będę jak Wolverine ;D:D:D


Do mycia używam tylko dwóch szamponów. Szampon z Barwy rzadziej, do spłukania oleju, natomiast turecki szampon Planeta Organica na co dzień. Jedynym olejem jaki posiadam jest rosyjski olej Babci Agafii- Stymulujący wzrost. Kilka dni temu kupiłam kurację Seboradinu do wypadających włosów (ampułki plus spray-recenzje za kilka tygodni).


Niedawno na blogach rozgorzała dyskusja dotycząca rosyjskich kosmetyków. Istnieją głosy mówiące o tym, że niemożliwe jest wyprodukowanie kosmetyków z tak naturalnych składników, za tak niską cenę. Przypominam, że rosyjskie kosmetyki u nas są dość tanie, w Rosji natomiast kosztują kilka złotych. Sama nie wiem co o tym myśleć. Jeśli składy są przekłamane, nie zmieni to mojego stosunku do tych produktów. Jestem zadowolona z ich działania, dlatego tak czy inaczej będę po nie sięgać.
Za kilka tygodni postaram się napisać notkę o tym czy udało mi się zahamować wypadanie. Każdemu kosmetykowi z dzisiejszej notki poświęcę osobny wpis. Może zachęcę kogoś do sięgnięcia po podobne produkty, albo przeciwnie- odradzę. Tymczasem uciekam łyknąć Calcium i wetrzeć Seboradin. Pozdrawiam! :)

WAŻNE PYTANIE: Czy Wy także nie możecie dodawać nowych blogów do obserwowanych???? 

2 komentarze:

  1. Nie wiedziałam, że składy rosyjskich kosmetyków moga być przekłamane ;/ Teraz mnie zszokowałaś.. Mam/miałam w domu niejeden kosmetyk do włosów i zawsze cieszyłam się, że jestem blizej z naturą :) Teraz też kupiłam Olejek Agafii na porost włosów zadowolona ze 100% naturalnego skłądu, że aż nawet pozwoliłam sobie użyć go do OCM nie raz.. i co teraz? :d Chyba skoro nic mi nie jest to nic takiego złego w nich nie ma :P
    Będę zaglądac do Ciebie, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah podejrzewam, że nawet jeśli te składy nie są w 100 % prawdziwe (w co wątpię tak szczerze mówiąc) to mimo wszystko nic nam nie będzie. Używam rosyjskich kosmetyków naprawdę długo i jak do tej pory są to produkty, które zapewniają moim włosom najlepsze nawilżenie. Żaden polski lub inny szampon wcześniej mi tego nie zagwarantował.
      Miło mi, że zajrzałaś, pozdrawiam i zapraszam ponownie :)

      Usuń