Strony

2014-07-22

Egzamin zdaje... róż NYX Taupe.


Jestem posiadaczką okrągłej twarzy, która od kiedy pamiętam jest moim przekleństwem. Na zdjęciach wyglądam przez to jak dorodna kajzerka w okularach ;D I co z tym zrobić? Kształtu twarzy nie zmienię, ale mogę go troszkę wymodelować. Świetnie sprawdzają się do tego róż i bronzer. Za pomocą dobrze dobranych odcieni można dużo zdziałać. Moim ulubionym różem jest Pierre Rene o którym pisałam TUTAJ. Do ulubionych kosmetyków dołączył także róż NYX Taupe, który służy mi jako... bronzer :)


Róż Taupe zamknięty jest w niewielkim plastikowym pudełeczku. Jest go niewiele bo 4 gramy. Jeśli używacie dużych pędzli, możecie mieć problem z wydobyciem produktu z opakowania. Niestety nie jest to produkt silnie napigmentowany, żeby uzyskać pożądany efekt muszę kilkakrotnie nabierać go pędzlem. Zaznaczę, że nie lubię przerysowanego efektu i maluje się raczej delikatnie, więc dla fanek super mocnych bronzerów, efekt jaki daje NYX może nie być zadowalający. Osobiście mimo pigmentacji, jestem nim zachwycona.


Odcień Taupe jest po prostu idealny dla posiadaczek bladej cery. Zero pomarańczowych tonów, kolor jest zimny i przypomina mi cappuccino. Wydaje mi się, że jest zbliżony do Bahama Mama, albo nawet jeszcze chłodniejszy. Z tym, że oczywiście NYX Taupe jest dwa razy tańszy. Na twarzy utrzymuje się dość długo, trudno jest zrobić nim plamy, jest matowy ale nie jest to typowy płaski mat. Na twarzy daje bardzo ładny subtelny efekt. Myślę, że kolor jest tak uniwersalny, iż NYX spokojnie może posłużyć jako cień do powiek, a może nawet nadawałby się do makijażu brwi. Bardzo cieszę się, że zdecydowałam się na ten odcień. Wydaje mi się, że NYX Taupe spełni oczekiwania wszystkich blondynek o jasnej karnacji.


Plusy:
  • piękny chłodny odcień 
  • niewysoka cena
  • bez drobinek
Minusy:
  • dość słaba pigmentacja
 Oceniam na 4+/5-.

2014-07-12

Egzamin zdaje... rewelacyjny błyszczyk Makeup Revolution- Natural Pink! ;D


Zupełnie przypadkiem znalazłam błyszczyk idealny ;D Kompletując w sklepie Minti Shop prezent urodzinowy dla znajomej, obiecałam, że nie skuszę się na nic dla siebie. Niestety asortyment sklepu jest bardzo zachęcający, szczególnie produkty do ust. Pochłonięta analizowaniem kilkunastu odcieni szminek, przypadkowo kliknęłam w dział, w którym odnaleźć można błyszczyki i zobaczyłam GO. Piękny brzoskwiniowo- różowy błyszczyk w zawrotnej cenie 5zł! ;D 


Hmm aleeee.... po co mi kolejny błyszczyk- pomyślałam? Jestem posiadaczką czterech błyszczyków, a używam jednego xD Dzieje się tak głównie dlatego, ponieważ błyszczyki, które kupuje wyglądają rewelacyjnie w opakowaniu i TYLKO w opakowaniu. Na ustach abo pozostawiają okropne drobinki (nienawidzę), albo kleją się niesamowicie, ewentualnie ich kolor okazuje się obrzydliwy. Tak więc, postanowiłam, że brzoskwiniowo- różowe cudo będzie ostatnim błyszczykiem jaki kupię w tym roku.


Byłam w szoku kiedy następnego dnia po złożeniu zamówienia, dostałam paczkę, a w niej mój błyszczyk (tak szyyybkoo????). Mogę śmiało stwierdzić, że nigdy nie miałam błyszczyka w tak cudownym odcieniu.  Bez żadnych drobinek, pozostawia na ustach delikatną taflę koloru. Jest dość gęsty, ale niezbyt klejący, dość długo utrzymuje się na ustach, znika równomiernie. Mam wrażenie, że fajnie nawilża usta. Dodatkowo słodko pachnie (przypomina mi zapach budyniu). Jedynym minusem jest to, że przy wyjmowaniu aplikatora błyszczyk może się nieznacznie wylewać.


Kolor na zdjęciu jest bardziej brzoskwiniowy niż różowy, ale w rzeczywistości jest odwrotnie. Kolor pasuje właściwie do każdego makijażu, jest delikatny ale zauważalny. Rozprowadza się równomiernie, nie wchodzi w załamania ust. Według mnie jest to naprawdę genialny błyszczyk, w genialnej cenie :)

Plusy:
  • piękny kolor
  • bardzo przyjemny zapach
  • fajna konsystencja
  • dość trwały
  • delikatnie nawilża
  • bardzo niska cena
Minusy:
  • może się nieznacznie wylewać z opakowania
Oceniam na 5+