Strony

2014-08-26

Egzamin zdaje... kredka do brwi Catrice.

Dziwny czas zaczął się w moim życiu. Praca, której się nie znosi i w której się nie sprawdza to bardzo zły pomysł, natomiast brak pracy to stan jeszcze gorszy. Mam nadzieję, że niebawem wszystko jakoś się poukłada. Cieszę się, że wpadłam na pomysł założenia bloga, bo jest to jedna z niewielu rzeczy, która daje mi radochę i odciąga od codzienności. Właściwie to blog powinien znaleźć się w kategorii terapeutyczne, a nie kosmetyczne ;))))

Przejdźmy lepiej do kredki. Jako człek blady z mysio-blond-rudo (ciekawy kolor prawda?) włosami, nie mogę używać kredek do brwi w bardzo ciemnych kolorach, ponieważ efekt jest wówczas karykaturalny. Bardzo nie lubię także kredek w ciepłych kolorach, wpadających w rudy. Jednym słowem: zakup kredki do brwi to dla mnie wyzwanie ;D Do tej pory moją ulubienicą była kredka z Avonu z grzebyczkiem, która niestety nie pojawia się już w katalogu :( Odcień był idealny, zimny brąz z delikatną domieszką szarości, konsystencja świetna, grzebyczek ułatwiał rozczesywanie włosków. No ale cóż, kredki nie ma i już zapewne nie będzie. Poszukując zamiennika idealnego trafiłam na kredkę Catrice 040 Don't let me brow'n.


Kredkę znalazłam w Hebe. Zdecydowałam się na zakup głownie ze względu na to, że kredki innych firm miały okropny rudawy odcień i były drogie. Do tej pory nie używałam kosmetyków firmy Catrice, więc nie byłam przekonana czy był to dobry wybór.


Okazało się jednak, że kredka to naprawdę fajny produkt. Przypomina mi nieco kredkę z Avonu, niestety ma mocniejszy odcień i nie jest on taki chłodny. Przegrywa więc z produktem Avonu, ale w porównaniu z kredką z Essence dla blondynek wypada znacznie lepiej. Przede wszystkim nie wpada w rudy kolor, Essence natomiast tak. Bardzo trudno było mi to pokazać na zdjęciach, ale Catrice bliżej do ciemnego brązu niż do rudego. Na moich brwiach Catrice stosowana z umiarem daje ładny efekt, nie mogę jednak przesadzić, bo wówczas kredka za bardzo rzuca się w oczy. Ładnie się rozprowadza, jest raczej miękka, ma poręczny grzebyczek do rozczesywania brwi.


Kredka jest dość duża i raczej wydajna. Jeśli chcemy wykonać precyzyjny makijaż brwi proponuje dobrze ją zastrugać, w przeciwnym razie efekt nie będzie wyrazisty ;) Jestem zadowolona z zakupu, jednak marzy mi się powrót kredki z Avonu dla blondynek. Szukałam jej nawet na allegro, ale nic z tego. Wiem, że duże grono osób używa Aqua Brow, ale ja jestem wierną fanką kredek.


Plusy:
  • ładny odcień
  • łatwo się rozprowadza
  • ma szczoteczkę
  • niewiele kosztuje
Oceniam na 5-.

4 komentarze:

  1. Z tego co piszesz, wydaje mi się że mam podobny kolor włosów ;) Planuję kupić tą kredkę jak skończę swoją z FM :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kredka jest świetna:) Za tak małe pieniążki można zakupić przyzwoity produkt do brwi. Plus dla kredki za grzebyk, które dobrze wyczesuje nadmiar produktu z włosków.

    OdpowiedzUsuń