Strony

2015-03-15

Egzamin zdają... maski w płatach.


Dzisiaj post dość nietypowy, bo o maseczkach jednorazowych w płatach. Inaczej mówiąc są to maski, które na kilkanaście minut przeobrażają nas w postać z Piątku 13ego (niewtajemniczonych odsyłam TUTAJ). Maski dostępne są właściwie w każdej drogerii, można je zdobyć także w zwykłych marketach, w dziale z kosmetykami. Zazwyczaj kosztują kilka złotych. Ostatnio namiętnie kupuje tego typu produkty, ponieważ jako jedyne dają zauważalne efekty. Oczywiście nie wszystkie, o czym za chwilę ;)


Hydrożelowe płatki pod oczy Prestige Cosmetics- płatki w przeciwieństwie do masek swoja strukturą przypominają cienką i delikatną gumę. Przeznaczone do okolic pod oczami, są odpowiednio wykrojone i zamknięte w szczelnie sklejonej folii. Mają regenerować, odżywiać i rozjaśniać cienie pod oczami. Produkt należy wyjąć z opakowania, przyłożyć pod oczy i pozostawić na 30 minut. Pozostałości żelu można wmasować lub zdjąć. I tutaj pojawia się moje pierwsze pytanie. Nadmiar jakiego żelu??? Płatki są ledwo wyczuwalnie wilgotne, także nie ma mowy o pozostawieniu choćby odrobiny jakiegokolwiek żelu. Jest to dość dziwne, ponieważ tego typu produkty powinny być raczej wilgotne i dawać wrażenie nawilżenia. Owszem po 30 minutach z płatkami, okolice oczu są troszkę bardziej nawilżone i rozjaśnione ale efekty są słabe. Uczucie po użyciu płatków jest przyjemne, skóra jest gładsza, ale tak naprawdę jest to działanie bardzo krótkotrwałe. Gdybym włożyła płatki na chwilę do zamrażarki, efekty mogłyby być lepsze, a zasinienia i opuchlizna na pewno byłyby mniej widoczne. Nie kupię ponownie płatków tej firmy. Oceniam na 3, niby jakieś efekty są, ale bez fajerwerków.


Nawilżająca maska do twarzy Body Club- maska wyprodukowana w Korei. Jak łatwo się domyślić, różni się od pozostałych ;) W komplecie mamy piankę do mycia twarzy, która ma przygotować skórę do dalszych zabiegów, skoncentrowane serum, które ma maksymalnie nawilżyć i maskę w płacie, która również powinna nawilżać i uelastyczniać. Po użyciu pianki, która pachnie niczym detergent do mycia łazienki, skóra faktycznie jest niesamowicie oczyszczona, aż "skrzypi". Serum to lekko lepiący się produkt, który faktycznie nawilża. Niestety moja skóra po użyciu pianki była tak mocno oczyszczona, że nałożenie serum wywołało lekkie pieczenie. Po wchłonięciu serum na twarz nałożyłam maskę i tutaj było już tylko gorzej, Zamiast 20 minut, wytrzymałam jakieś 5, skóra mnie piekła i była czerwona. Co ciekawe, po tym niezbyt przyjemnym zabiegu, twarz była nawilżona, ale lekko się lepiła. Nie kupię ponownie tego produktu, głównie ze względu na reakcje jaką u mnie wywołuje. Oceniam na 3+.


Nawilżająca maska Estetica Czyste Piękno- mój ulubieniec zakupiony w Biedronce, w dziale z kosmetykami. Jako jedyna maska nie powoduje u mnie pieczenia, Płat jest bardzo mokry, co daje bardzo przyjemne uczucie nawilżenia i ukojenia. Polecam maskę przechowywać w lodówce, wrażenie ulgi na skórze gwarantowane. Maska jest świetna, rozjaśnia skórę, nawilża, uelastycznia a okolice pod oczami wyglądają po niej nieziemsko. Opuchnięcia znikają skóra wygląda na młodszą. Skóra może się po niej minimalnie lepić, ale i tak wypada nieporównywalnie lepiej z innymi tego typu produktami. Kupuję regularnie i bardzo polecam, daję 5-.


Mezo maska nawilżająca Bielenda- działanie identyczne jak w przypadku tej koreańskiej. Twarz po niej piecze, robi się czerwona, daje uczucie gorąca. Nie tego spodziewałam się po masce, która ma dawać ukojenie. Myślę, że moja skóra źle reaguje na jakiś składnik obecny w maskach, a maska Estetica musi być jedyną, która tego składnika nie posiada. Być może u innych produkt się sprawdzi , u mnie raczej niekoniecznie. Oceniam na 3+, niby nawilża ale skąd to pieczenie???

Chętnie wypróbuje nowe maski nawilżające, nie obrażę się, jeśli mi coś polecicie ;)

7 komentarzy:

  1. ciekawi mnie ta mezo maska, nie miałam, ale chyba po Twojej opinii bałabym się jej użyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może u Ciebie się sprawdzi, może ja mam zbyt wrażliwą skórę?

      Usuń
  2. Miałam powyższą maskę z Bielendy i przyznam, że u mnie spisała się dobrze :) Dobrze zmiękczyła i nawet nieco nawilżyła skórę ( albo to było jakieś złudne uczucie ;) ). Jest o wiele lepsza niż krem z tej samej serii, ot co.

    OdpowiedzUsuń
  3. To wypróbuję to Czyste Piękno, bo reszta z pewnością podrażni mi buzię :)

    OdpowiedzUsuń