Strony

2016-01-06

Powrót po długiej przerwie :) Egzamin zdaje pomadka Essence- I feel pretty.

Wracam po długiej przerwie. Na kilka miesięcy straciłam ochotę na prowadzenie bloga. Właściwie nadal nie jestem przekonana, czy notki będą pojawiać się regularnie. Trochę pozmieniało się w moim życiu, niestety w kwestiach zawodowych bez żadnych zmian, Jestem zmęczona, bez wiary i bez motywacji. Dodatkowo mój aparat chyba kończy swój żywot- jakość zdjęć jest coraz gorsza. Może nowy rok będzie dobrym pretekstem żeby wreszcie zacząć działać i przy okazji reaktywować bloga? Zobaczymy. Mam nadzieję, że wkroczyłyście w 2016 z trochę lepszym nastawieniem i spełnicie swoje postanowienia ;)


Parę tygodni temu zrobiłam naprawdę duże zakupy kosmetyczne. Nie mogło zabraknąć kilku pomadek, w tym z firmy Essence. Ostatnio zostałam ogromną fanką bardzo wyrazistych odcieni. Króluje kolor bordowy i wszelkie odcienie wpadające w wiśniowy, a nawet te z lekko fioletowymi tonami. Pomadki w takich kolorach, nieco lepiej prezentują się jeśli wykończenie szminki jest matowe. Niestety ja w matowych pomadkach nie czuję się zbyt dobrze. Zazwyczaj szukam czegoś co delikatnie nawilża usta.


Seria nawilżających pomadek Essence od razu przykuła moją uwagę. Niedawno moja kolekcja kosmetyków do ust znacznie się powiększyła i mam teraz zakaz kupowania nowych. Dla Essence zrobiłam mały wyjątek ;) Duży wybór kolorów, w tym kilka odcieni wpadających w bordo i wiśnię. Cena przyzwoita, dość solidne plastikowe opakowanie, które raczej nie otworzy się w torebce. Pomadki łatwo dostępne stacjonarnie, można je też znaleźć w wielu sklepach internetowych. Ja zdecydowanie wolę robić zakupy przez internet, bieganie z obłędem w oczach po drogeriach, to niekoniecznie moja bajka. Chyba, że jest to zakupowy wypad z przyjaciółką, wówczas mam inne podejście ;)


Pomadka ma lekką, kremową konsystencję, daje uczucie nawilżenia i lekko wilgotnych ust. Nie ma tutaj jednak nachalnego błysku, a usta prezentują się całkiem fajnie, ponieważ dzięki niej nie są wysuszone. Kolor w opakowaniu jest bardzo intensywny, podobnie prezentuje się na ustach. Intensywność koloru łatwo budować nakładając kolejną warstwę, Wydawać by się mogło, że skoro to pomadka nawilżająca, na ustach będzie prezentować się bardzo delikatnie. Szminka ma jednak swoją moc ;) Nie polecam malowania się bez lusterka ;)  Pomadka utrzymuje się na ustach dość długo, a jeśli zaczyna schodzić, nie tworzy nieestetycznych plam. 


Co do koloru- na zdjęciach ma się nijak do rzeczywistości. Poniżej kolor jest różowaśny, w rzeczywistości to piękny odcień dojrzałej wiśni, z minimalnymi tonami fioletu i odrobiną ciemnego różu? Bardzo trudno opisać odcień pomadki, według mnie jest naprawdę oryginalny. Skład wydaje się całkiem przyzwoity, ale jeśli się mylę, możecie mnie poprawiać: RICINUS COMMUNIS (CASTOR) SEED OIL, ETHYLHEXYL PALMITATE, POLYBUTENE, OCTYLDODECANOL, CANDELILLA (EUPHORBIA CERIFERA) WAX, POLYETHYLENE, ETHYL VANILLIN, PENTAERYTHRITYL TETRA-DI-T-BUTYL HYDROXYHYDROCINNAMATE, SODIUM SACCHARIN, AROMA (FLAVOR), BENZYL ALCOHOL, CI 15850 (RED 7 LAKE), CI 19140 (YELLOW 5 LAKE), CI 42090 (BLUE 1 LAKE), CI 77492 (IRON OXIDES), CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE). 

Plusy:

  • bardzo przyjemna konsystencja
  • fajny wybór kolorów
  • niska cena
  • dość trwała, jak na pomadkę nawilżającą
Minusy:
  • nie zauważyłam

Oceniam na 5-.

9 komentarzy:

  1. Ja też nie widzę minusów w tych pomadkach - są genialne! Trzymają się bardzo długo, no i ta cena:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tez lubię szminki Essence ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Essence ma fajne szminki, sama testowałam w kolorze fuksji wpadającej w jasny fiolet i była super :)

    OdpowiedzUsuń