Strony

2016-03-28

Egzamin zdaje... bronzer i rozświetlacz z Catrice.


Dochodzę do wniosku, że ktoś, kto wymyślił bronzery, powinien dostać nagrodę specjalną. Kiedyś, gdy moim podstawowym i w sumie jedynym kosmetykiem na co dzień był podkład, nie rozumiałam w jakim celu, powinnam nakładać na twarz bronzer. Bronzer kojarzył mi się głównie z plamami na policzkach w kolorze dojrzałej pomarańczy. Całkiem niedawno odkryłam, że bronzery wcale nie muszą powodować na twarzy karykaturalnego efektu, o ile ich kolor jest dobrze dobrany. I tak zaczęła się moja przygoda z bronzerem NYX w kolorze Taupe, który jest powszechnie znany w blogosferze (zainteresowanych odsyłam TUTAJ).  NYX idealny jest do konturowania twarzy ze względu na swój zimny odcień. Jako, że zbliża się wiosna, postanowiłam, sięgnąć także po kosmetyk, który nada mojej skórze wrażenie lekko opalonej, czego niestety NYX nie jest w stanie zrobić. Tak też w mojej kosmetyczce znalazł się kolejny produkt marki Catrice. Tym razem jest to bronzer połączony z rozświetlaczem.


Kosmetyki zamawiałam przez internet, a więc nie miałam pewności co do koloru. Bronzer zamknięty, wraz z rozświetlaczem w plastikowym pudełku, całkiem solidnym. Szata graficzna jak na Catrice przystało, bardzo minimalistyczna, co mnie osobiście bardzo się podoba. Na odwrocie mamy mini instrukcję, w które miejsca aplikować produkt. Skład również podany na odwrocie opakowania. Wydaje mi się, że znajdziemy tam całkiem przyzwoite składniki typu olej kokosowy, ekstrakt z aloesu, olej jojoba plus masa innych, których najzwyczajniej w świecie nie rozpoznaje. Konsystencja jest całkiem przyjemna, nie jest to bronzer suchy. Pod palcem sprawia wrażenie lekko mokrego, ale nie tłustego. Podobnie jest z rozświetlaczem. Mimo fajnej konsystencji,  trzeba bardzo uważać przy aplikacji i nabierać oba kosmetyki delikatnie. W przeciwnym razie pylą i nagle okazuje się, że są wszędzie, nie tylko na pędzlu ;)


Zdecydowanie trafiłam z kolorem bronzera. Jest cieplejszy od NYXa, ale nie pomarańczowy. NYX wpada w szarość, natomiast Catrice znacznie bliżej do ciepłego brązu. Kosmetyk nie ma w sobie żadnych drobinek, mimo to, efekt jaki daje na skórze nie jest typowym, płaskim matem. Pigmentacja jest naprawdę bardzo dobra. Bronzer bardzo ładnie modeluje twarz, nadając skórze lekko opalony odcień. Wydaje mi się, że w obecnej chwili nadal jestem na niego nieco zbyt blada. Cieplejsze kolory bronzerów, zdecydowanie lepiej komponują się z minimalnie ciemniejszą skórą i podkładem. Jeśli jesteśmy bardzo blade i nadal jesteśmy na etapie najjaśniejszego odcienia podkładu, poczekajmy troszkę na pierwszą wiosenną opaleniznę. Sama używam w tej chwili bronzera bardzo oszczędnie, ale kiedy tylko zmienię kolor podkładu na ciemniejszy, myślę, że i to się zmieni. Trwałość kosmetyków wydaje się całkiem w porządku. Nie wiem jak produkt będzie zachowywał się w upalne dni, natomiast obecną pogodę przetrwa bez problemu.


Rozświetlacza nigdy do tej pory nie używałam. Wychodzę z założenia, że jeśli nie ma się idealnej cery, nie powinno się sięgać po produkty rozświetlające. Jak powszechnie wiadomo, te partie twarzy, które są jaśniejsze są bardziej widoczne. Oczywiście dzięki temu nasza twarz jest bardziej trójwymiarowa, a nie płaska i bez wyrazu. Niestety rozświetlacze mają to do siebie, że podkreślają również wszelkie nierówności skóry, rozszerzone pory, niedoskonałości. Dodatkowo w tego typu produktach często znajdują się niepożądane drobinki. O ile cienie do oczu z drobinkami, są do zaakceptowania, tak rozświetlacz z nachalnym brokatem nadaje się według mnie do wyrzucenia. W przypadku Catrice, nie znajdziemy drobinek- co jest niewątpliwie plusem. Niestety nie jestem przekonana do tego produktu, ze względu na odcień i efekt jaki zapewnia. Catrice daje dość ładną poświatę, jednak daleko mu do efektu tafli na skórze. Do tego odcien rozświetlacza jest zimny, niemal srebrzysty, co według mnie kompletnie nie pasuje do raczej ciepłego koloru bronzera. Dlaczego rozświetlacz nie jest bardziej żółty? No dlaczego? :( Gdyby produkt miał w sobie żółte lub złote tony, prezentowałby się naprawdę dobrze. Tymczasem wątpię, żebym po niego sięgała, być może w ramach eksperymentu. Poniżej rozświetlacz i bronzer z Catrice, w zestawieniu z NYXem.


Bronzer oceniam na 5-, rozświetlacz na 3+.

7 komentarzy:

  1. Cieszę się że jesteś zadowolona z tego produktu z catrice :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Catrice mają według mnie naprawdę ciekawe produkty :)

      Usuń
  2. Hmm, dla mnie bronzer byłby chyba za ciepły...co do rozświetlaczy mam podobne zdanie, najlepiej spisują się u osób z ładną cerą chociaż czasami zdarza mi się użyć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm bronzer w sumie nie jest taki ciepły... Może pasowałby Ci latem? Wtedy skóra jest lekko opalona, także nawet cieplejsze bronzery wyglądają dobrze :)

      Usuń
  3. Paletka wygląda interesująco. :) ciekawa jestem, jak produkt wygląda na żywo. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Paletka wygląda interesująco. :) ciekawa jestem, jak produkt wygląda na żywo. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba sie na niego skuszę : ) poluję od dawna na taki duecik

    OdpowiedzUsuń