Strony

2016-05-08

Egzamin zdają kredki Rimmel Colour Rush


Zakupoholiczka- to idealne słowo, które charakteryzuje mnie, w ostatnim czasie. Promocje w Rossmannie i nowe kosmetyki pojawiające się w drogeriach online, doprowadzą mnie do bankructwa. Uroczyście przysięgłam sobie, że w maju nie kupię już ANI JEDNEGO kosmetyku. Postanowiłam jednak, że skoro mam tyle nowych produktów, dobrze jest podzielić się z Wami moją opinią. Tak więc dzisiaj pomadki w kredce z Rimmel. Dodam, że zakupione na promocji za połowę ceny, a wiec mój grzech nie był aż tak duży ;P


Pomadek w kredce miałam do tej pory niewiele. Trafiły się dwie z Golden Rose, natomiast nie do końca jestem z nich zadowolona. Wysuszają usta i wchodzą w załamania, czego nie lubię. Rimmel oferuje nam kredki, które do matowych zdecydowanie nie należą. Nie wpisuję się w obecne trendy, bo chyba nadal wolę efekt lekko mokrych ust ;P Wykończenie jest delikatnie błyszczące, kredka gładko sunie po ustach. Generalnie uważam, że tego typu produkty zdecydowanie lepiej prezentują się na ustach latem. Trudno odgadnąć czy to intensywny błyszczyk czy zwyczajna szminka. Efekt jaki zapewniają, nie pozwala domyślić się, że to produkt w kredce. Kiedy używam kredki, mam wrażenie, że to balsam nawilżający. Pigmentacja mimo konsystencji, jest intensywna. Produkt nie jest twardy, nieprzyjemny czy tępy. Kredka jest wysuwana, jest jej dużo, wydaje się wydajna. Ciekawy jest zapach kosmetyku- bardzo delikatny, określiłabym go jako lekko budyniowy, słodkawy :)


Kolory jakie wybrałam są bardzo intensywne. W drogerii wydawały się troszkę delikatniejsze, jednak nałożone na usta dają efekt neonowy. Nie każdy lubi, nie każdemu się spodoba. Ja doszłam do wniosku, że takie intensywne kolory całkiem dobrze prezentują się przy bardzo delikatnym makijażu oka i ładnie wyrównanym kolorze skóry. Czasy kiedy widoczny makijaż wzbudzał u mnie przerażenie, dawno minęły, także nawet neonowe kolory nie są mi straszne. W swojej kolekcji mam teraz nr 200 Keep mauving, 110 Make me blush i 100 Give me a cuddle. Jak z trwałością? Całkiem nieźle. Jeśli nic nie jem i nie piję, wytrzymują parę dobrych godzin. Troszkę gorzej w sytuacji kiedy coś jemy. Produkt ściera się głównie ze środka ust, dookoła zostają delikatne obwódki. Dla mnie jest to spory minus, chociaż da się z tym walczyć. Wystarczy mieć ze sobą kredkę do poprawek. Zauważyłam też, że kolor kredki jakby wpija się w usta. Nawet jeśli sama zetrę produkt, to delikatny kolor zostaje. W sumie daje to całkiem fajny efekt, naturalnie zaczerwienionych ust.  


Ogólnie uważam, że to całkiem fajny kolorowy produkt do ust. Wybór odcieni jest naprawdę bardzo duży, trzeba się jednak liczyć z faktem, że większość z nich jest bardzo intensywna na ustach. Zwolenniczkom bezbarwnych ust nie polecam ;) Z trwałością całkiem ok, szkoda tylko, że nierównomiernie się ścierają. W regularnej cenie są dość drogie, warto polować na nie na promocji. 

Plusy:
  • duży wybór kolorów
  • bardzo dobra pigmentacja 
  • przyjemna konsystencja
  • dość trwałe
  • fajny zapach
  • komfort nakładania
  • wydajność
Minusy:
  • ścierają się nierównomiernie
Oceniamy na 4+.

2 komentarze:

  1. Kupiłam na promocji kolor "Give me a cuddle"-100. Ładny, żywy róż-idealny na wiosnę i lato

    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń
  2. Kita sa paghatag sa usa ka tambal alang sa pagtambal sa mga nagkalain-laing mga problema sa panglawas, pinaagi sa paggamit sa usa ka drug nga gihatag ug mga lugas makaayo sa mga sakit sa bug-os.

    Obat Epilepsi

    Obat Jantung Bocor Anak

    Obat Lipoma

    Obat Gerd

    OdpowiedzUsuń